Aktualności

Beton komórkowy, suporex, gazobeton - czyli zawiła nomenklatura materiałów budowlanych

Nie ma chyba drugiej takiej dziedziny jak budownictwo, w której panowałoby podobne zamieszanie w nazewnictwie. Ten sam produkt budowlany bywa nazywany bardzo różnie i bynajmniej nie chodzi o nazwę konkretnego producenta, ale samo określenie rodzaju materiału. Szczególnie betony komórkowe i silikaty funkcjonują pod różnymi terminami, często błędnymi, co może pogłębiać dezorientację wśród inwestorów planujących budowę domu

Planujesz budowę domu? Czerpiesz wiedzę z Internetu i z forów internetowych? Zastanawiasz się, który materiał będzie najbardziej odpowiedni do budowy ścian: suporex czy gazobeton? A może beton komórkowy lub itong? Czy może lepiej wybrać białe pustaki albo bloczki ABK?

Ten dylemat można szybko rozwiązać – wystarczy znajomość fachowej nomenklatury budowlanej. Wszystkie powyższe terminy dotyczą bowiem… tego samego rodzaju materiału! Jest nim beton komórkowy, który funkcjonuje również pod skrótem ABK (od słów: autoklawizowany beton komórkowy, co nawiązuje do procesu produkcji materiału, w którym zachodzi proces autoklawizacji). Pozostałe terminy, choć stosowane zamiennie i powszechnie, są jednak nieprofesjonalne.

Suporex czy itong

Suporex, suporeks, a nawet siporex – to różne odmiany nazwy dawnej marki betonu komórkowego. Tak zakorzeniła się w języku polskim, jak adidasy, którymi Polacy nazywają wszelkiego rodzaju buty sportowe, czy z kolei pampersy, którymi zwykle określamy jednorazowe pieluchy (nawet jeśli pochodzą od innych producentów).

Często na beton komórkowy mówi się również itong lub ytong – te terminy pochodzą od nazwy własnej Ytong, czyli bloczków produkowanych przez firmę Xella. I tu znów popularność tej konkretnej marki zaowocowała zastosowaniem jej do nazywania tak całej grupy produktów betonów komórkowych, nawet tych pochodzących od innych producentów.

To powszechne zjawisko językoznawcy nazywają pospoliceniem nazw marketingowych. To proces charakterystyczny dla dominujących na rynku marek, których nazwy własne stają się synonimem nazw dla całej grupy produktów. Czasami jednak marki takie stają się ofiarą własnego sukcesu, bo tracą tożsamość. Bywa, że nazwy marek wychodzą nawet poza określenie produktów, a stają się używane również jako czasowniki, np. googlowanie jest popularnym określeniem wyszukiwania czegoś w internecie (nawet jeśli nie używa się do tego wyszukiwarki Google).

Popularne określenia często bywają jednak błędne. O ile jeszcze suporeks czy itong to taki odpowiednik adidasów dla określenia betonów komórkowych, to już termin gazobeton jest przeżytkiem.

Beton komórkowy to lekki materiał budowlany o porowatej strukturze. Jego pory tworzą pęcherzyki powietrza – owszem, powietrze to także jeden z gazów. Ale powszechnie klienci błędnie uważają, że gazobeton to beton, do którego wstrzykuje się jakiś magiczny gaz. A proces produkcji jest przecież zupełnie inny. Do mieszkanki wapna, wody i piasku dodaje się proszek aluminiowy, dzięki temu w masie zachodzi reakcja chemiczna, na skutek której powstają w niej jednorodne pory powietrza.

Pustaki czy bloczki

Inne archaizmy to żużlobeton. To pozostałość po dawnych pustakach, do których dodawano popioły pohutnicze. Takie materiały miały wysoką promieniotwórczość i obecnie zostały wyparte przez bardziej profesjonalne i zdrowe materiały.

Białe bloczki to dość dobre określenie dla betonu komórkowego, bo materiał jest właśnie takiego koloru. Błędne jest nazywanie elementów pustakami – bo beton komórkowy nie ma pustek, jak to jest w przypadku właśnie pustaków ceramicznych.

Podsumowując, białe bloczki z betonu komórkowego to prawidłowa nazwa dla ciepłego materiału, z którego można budować nawet ściany jednowarstwowe bez ocieplenia. Jednym z przykładów takiego produktu są bloczki Ytong (wśród nich są właśnie bloczki do ścian jednowarstwowych – Ytong Energo+). Inne określenia, choć popularne, mogą zatem wprowadzać w błąd.

Białe cegły czy silikaty

Jeśli budujesz dom, pewnie spotkałeś się również z inną kategorią produktów – silikatami. One także funkcjonują pod różnymi określeniami: białe pustaki, bloczki silikatowe, bloki wapienno-piaskowe, białe cegły, Silka. I znów mamy różne nazwy dla tej samej kategorii materiałów budowlanych.

Prawidłowe są dwie nazwy: silikaty lub wyroby wapienno-piaskowe. Produkowane są on z podobnych surowców co betony komórkowe – wapno, piasek i woda – ale nie dodaje się do nich środka porotwórczego. Nazwa silikaty nawiązuje do głównego składnika potrzebnego do ich wyrobu, czyli piasku (od łacińskiego słowa „silicium”, czyli krzem), gdyż to piasek stanowi ok. 90% masy tych wyrobów budowlanych.

I znów bloki silikatowe to zwykle pełne wyroby lub drążone. Nie powinno się zatem nazywać ich pustakami, bo to głównie masywne elementy. Jednym z najpopularniejszych produktów w tej kategorii są bloki Silka produkowane przez firmę Xella. Tu również Silka bywa często używana jako synonim całej grupy produktów.

Podsumowując, jeżeli szukasz masywnego i wytrzymałego materiału do budowy ściany – pewnie są to silikaty, czyli bloki wapienno piaskowe, np. Silka.

Jak widać na powyższych przykładach – nazewnictwo w budownictwie jest dość zawiłe. Pewnie w rozmowach ze sprzedawcami w hurtowniach czy z wykonawcami często usłyszymy określenia typu gazobeton, siporex czy biała cegła, ale sami lepiej stosujmy profesjonalne określenia – na pewno nie będzie wtedy żadnych niedomówień.